niedziela, 19 kwietnia 2015

Wiosna... czas świeżego oddechu.

Dzisiaj post o czymś,  co nie ma wiele z nim wspólnego.
 Wiosna to czas kiedy wszystko wraca do życia. Uwielbiam wiosnę. Zdumiewa mnie jej wspaniałość, a w szczególności, oszałamia mnie głosy ptaków które można usłyszeć wychodząc na podwórko ( na dwór? na pole? kwestia sporu, jak wy mówicie? ). Jednak wiosna ma swoje minusy.
Pierwszy minus to pogoda, na przemienne zmiany, deszcz, słońce, śnieg z deszczem, słońce za chmurami, wiatr, gorąco, lodowato... i tak w kółko.
Jednakże kiedy zrobi się ciepło, trzeba to wykorzystać. Coś posiać, przesadzić, powyrywać chwasty w ogródku, wymyć okna, rower itp. Mieszkam akurat w takiej okolicy, że mam co robić :)


Wiosna, mimo ogromnych plusów, ma również niewielkie minusy, które łatwo zauważyć.
Przede wszystkim brak czasu.
Szkoła, zbliżający się koniec roku świadczy o zwiększonej liczbie sprawdzianów czy kartkówek.
W trakcie wiosny przechodzę swego rodzaju wiosenną depresję. Tracę wiarę w siebie, chodzę smutna, przygnębiona, i od czasu do czasu pośmieję się.
Myślę że nie tylko ja tak mam. Jak to mówi moja mama: zmiana ciśnienia, pogody itp.

 Czas dotlenić serducho.

Mniej więcej z tego powodów nie miałam czasu, a niekiedy nawet chęci czytać książek ( tak też się czasem książkoholikom zdarza). Myślę że takie przerwy raz na pół roku mogą się zdarzać. Nie licząc wakacji. W ogóle nie mam pojęcia czy na wakacjach będę miała dostęp do Internetu... ale to rozmowa na czerwiec.
Jednak taka przerwa to w pewnym sensie same plusy. Dzięki niej można wziąć głęboki oddech świeżego powietrza, zaczerpnąć, dotlenić się i dostarczyć nowy zapał do pisania, czytania i tworzenia. A zaczynam nieźle tworzyć. Już prace wrą przy tworzeniu nowego wizerunku bloga. Na moim drugim blogu, przy którym ostatnio i tak nic nie robię, pojawił się nowy nagłówek. Wkrótce pojawi się reszta, tylko muszę ogarnąć więcej kodów CSS, bo jak na razie to nie wiele pamiętam :D. link cynamonowa-iv.blogspot.com. Myślę że też niedługo, nazwa zmieni się na ,,ivshe", gdyż tak sobie ubzdurałam,
że jest prościej xD. Ktoś się nie zgadza? :)





Co powiecie na taką nową kolorystykę bloga?











Ale tyle o mojej nieodpowiedzialności :)

Chciałam z całego mojego serduszka podziękować wszystkim obserwującym.
 Przyrost blogowy średnio wynosi 10 osób na miesiąc. Mnie osobiście ten wynik zdumiewa.


I do tego ponad 5 tys. wyświetleń. JESTEŚCIE WIELCY.


Mimo mojego beztalencia ktoś ma ochotę tu zagląadać i nawet krytykować, co oznacza że ten tekst przeczytał.
A że ktoś to czyta to też buduje.




Przedstawiam mojego pieska.

No i podziękowania dla kogoś kto mimo tego że ,,spałam" pisząc ten post, pomógł mi przy poprawianiu.

Pod tym postem możecie wygłosić cokolwiek czujecie dobrego, czy złego. Zresztą pod każdym postem możecie tak napisać.

10 komentarzy:

  1. Też tak mam we wiosnę :/ Masz przesłodkiego pieska! :D
    love-ksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, nie jestem jedyna :)
      dziękuję

      Usuń
  2. U mnie mówi się na podwórko lub na dwór. ;) Na pole niestety wyjść nie mogę, bo mieszkam w mieście i to w blokowisku. Czekam na Twój powrót. :) Jestem ciekawa kolejnych recenzji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak miło że ktoś czeka :D
      ja mówię i tak i tak xD

      Usuń
  3. Ohh... ostatnio również nie mogłam się zabrać za czytanie, szło mi strasznie mozolnie, ale już się uwolniłam i znowu wracam do łask ;)
    Czytelniczego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też, szkoła niszczy czytelnicze życie :/

      Usuń
  4. Przerwa od blogowania jest naprawdę dobra, pomaga nabrać dystansu do tego wszystkiego ;) Ja sama ostatnio nie mam ochoty na czytanie książek. Większość zaczynam, ale później nie kończę. Nawet moja mama zdziwiła się ostatnio, kiedy wróciłam z biblioteki tylko z jedną książką. Mam nadzieję, że maj okaże się lepszy.

    Poza tym śliczny piesek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi już przeszło chyba znów mam ochotę czytać i czytać :D Dzisiaj gdy byłam w bibliotece młodsza o wiele ode mnie dziewczyna wypożyczyła 10 książek. Przypomina mi się wtedy dni kiedy też tyle czytałam, teraz ogranicza mnie nauka, szkoła, obowiązki i ogólne zmęczenie... To były piękne czasy

      Usuń
    2. Ja w lutym przytargałam do domu z 10 książek i nawet prawie wszystkie przeczytałam do końca miesiąca. W marcu też przeczytałam parę książek, ale mozolnie mi to szło. Teraz też kolejną książkę męczę i męczę, chociaż wcale nie jest taka zła.
      Tak sobie myślę, że gimnazjum to mimo wszystko były dobre czasy, liceum to jakaś masakra ;/

      Usuń
    3. Zgadzam się, wtedy to można było więcej poczytać :_;

      Usuń